Ach! Natknęłam się przypadkiem w sieci na ten plakat i jestem absolutnie zachwycona.

To nowy film Quentina Tarantino, który tym razem bierze się za historię II wojny. W “Inglorious Bastards” prawdy historycznej podobno nie ma wiele, jest za to Brad Pitt, dużo krwi (ponoć jest jeszcze drastyczniej niż do tej pory – skalpowanie, wyrzynanie swastyk na czole i inne cuda) oraz ta sama jazda po konwencji, co zwykle.
Film będzie na ekranach w sierpniu/wrześniu. Na razie jest trailer.