Shepard Fairey, autor biało-niebiesko-czerwonego portretu Obamy z napisem “Hope” ma ostatnio pecha. Właśnie został aresztowany w Bostonie.
Kilka dni temu odszkodowania żądała agencja AP, która twierdzi, że słynny portret “Hope” to kopia ich zdjęcia z kwietnia 2006. Faktycznie, choć portret ulicznego artysty jest znacznie bardziej znany niż zdjęcie, nie da się zaprzeczyć, że to foto powstało wcześniej, a podobieństwo jest więcej niż uderzające.

Ale na tym nie koniec kłopotów pana Faireya. Jak donosi, nomen omen, agencja AP, artystę właśnie aresztowano w Bostonie za niszczenie własności publicznej za pomocą graffiti. Chodzi tu o sprawy z przeszłości. W teraźniejszości Shepard Fairey jest już całkiem znany w środowisku twórców, właśnie miał otwierać swoją pierwszą wystawę w Instytucie Sztuki Współczesnej w Bostonie.
Takie to problemy ma człowiek, którego portret Obamy widziało pół świata, a pół Ameryki kupiło w postaci przypinek.