Marta Wawrzyn

Świat znów zszedł na psy

09/08/2008 · Komentarzy: 2

Back to work, back to reality.

Przeglądam zaległe niusy i zadziwia mnie dzień wczorajszy. Ceremonii otwarcia igrzysk widziałam ledwie kawałek, ale była to jedna z największych rzeczy, jakie w życiu oglądałam. I chyba zaczynam się bać. Współzależności gospodarcze to jedno. Nie da się zaprzeczyć ich istnieniu. Ale mam wrażenie, że sprzedajemy swoją przyszłą wolność za tanie majtki. Może nie dziś, może nie za 5 lat, nawet nie za 10 – ale Chiny naprawdę będą rządzić światem. Dzięki nam.

Wojna w Gruzji – pokaz hipokryzji i słabości rosyjskiego kolosa. Czeczenia była “wewnętrzną sprawą Rosji”, Osetia wewnętrzną sprawą Gruzji już nie jest. Giną rosyjscy żołnierze, więc wybucha wojna. Pierwsze pytanie rozsądnego człowieka: co, do ciężkiej cholery, robili rosyjscy żołnierze na terytorium Gruzji!? Po co Putinowi ta awantura, też nie wiem. Chce zrobić wrażenie na świecie, atakując malutkie państewko? To ma być pokaz siły? O jeny. I jeszcze jedno. Gdzie jest Bush? Gdzie jest NATO? Gdzie jest ONZ? Gdzie jest olimpijski pokój?

Do tego wszystkiego katastrofa pociągu Kraków-Praga. Trochę się nim najeździłam. Moi znajomi w nim byli wczoraj, kumpel jechał na weekend ze swoją laską do czeskiej stolicy. Jechali z tyłu, prawie nic nim nie jest. Nie wszyscy mieli tyle szczęścia.

To był zdecydowanie dzień przykrych niusów. Na zakończenie jeszcze okazało się, że John Edwards, przykładny tatuś i małżonek chorej na raka Elizabeth, faktycznie miał kochankę. Wyszło szydło z worka, choć amerykańskie media uparły się milczeć. No to po Edwardsie. Płakać nie będę, jednego populistę mniej przynajmniej – ale ogrom hipokryzji na szczytach polityki jest przerażający.

Można dostać depresji od samego czytania nagłówków. A może ktoś ma jakiegoś pozytywnego niusa?

Kategorie: Cała reszta · Polityka · Społeczeństwo · Świat

2 odpowiedzi jak dotąd ↓

  • RafalB // 10/08/2008 @ 12:04 | Odpowiedź

    Pozytywnego niusa?
    Ok, to ja chciałem zapisać się do Fanclubu Wspaniałego Pazurka. Aktualne?

    Jestem na Salonie od kilku dni i trafiłem na Twój stary post, jeszcze z 2007. Boki zrywałem!

    Fajnie, że są jeszcze ludzie na Salonie z takim poczuciem humoru.

    Czekam niecierpliwie na kolejnego posta.
    I zapraszam do siebie :)

    Pozdr

  • pazurek // 10/08/2008 @ 12:08 | Odpowiedź

    heh, stare, dobre czasy, kiedy to kogoś jeszcze podniecał FYM :P

    pozdrawiam (:

Skomentuj