Archiwum dla maj, 2008

12
maj

Obama w 30 sekund

Grupa MoveOn.org ogłosiła właśnie zwycięzcę na najlepszą obywatelską reklamówkę Baracka Obamy. Wygrał klip, który dowodzi, że nawet Republikanie głosują na Obamę i to właśnie on będzie pokazywany w telewizji - o ile uda się zebrać kasę na emisję (wpłacać można na stronie MoveOn.org):

Pełen zestaw finalistów obejrzeć możecie TUTAJ. Mnie się podoba “Purple”:

Ale wszystkich nie oglądałam, za dużo ich i większość najwyżej średnia. Muszę jednak przyznać, że imponuje i ilość nadesłanych prac, i jakość niektórych, i nazwiska “sędziów”, którzy wybierali najlepsze (m.in.: Matt Damon, Ben Affleck, Oliver Stone, Eddie Vedder, lider Pearl Jam). Lista jurorów konkursu dowodzi, że bankomat o nazwie Hollywood jest w całości do dyspozycji Obamy. A takie ruchy jak MoveOn też potrafią całkiem sprawnie zbierać kasę. John McCain może mieć z tym spory problem w listopadzie.

08
maj

(Ron)Paulville

Jak postanowiłam, tak czynię - wracam do pisania o kampanii. Serca do Hillary i Obamy na razie nie mam, za to zachwycił mnie nius w blogu Bena Smitha z Politico.

Otóż w Teksasie, niedaleko Dell City, powstaje Paulville - miasteczko, którego mieszkańcami będą wyłącznie miłośnicy Rona Paula, wyznawcy freedom and liberty bez ograniczeń. Kto chce zamieszkać z resztą wyznawców libertarianina - może dołączyć do nich na stronie paulville.org. Tam też dowiecie się więcej o przedsięwzięciu, jeśli nie jesteście pewni, czy chcecie:

The goal of Paulville.org it to establish gated communities containing 100% Ron Paul supporters and or people that live by the ideals of freedom and liberty.

Disease, prowadzący blog w Pardonie, sugerował kiedyś, żeby wyeksportować gdzieś do jakiegoś własnego państwa wyznawców JKM i niech tam zaznają libertariańskiej szczęśliwości. RonPaulowcy wpadli na to sami. I wcale nie jestem przekonana, że źle na tym wyjdą (:

08
maj

“Takie tango” po chińsku

Urocza rzecz w wykonaniu dwóch długowłosych panów prosto z Tajwanu, która robi ponoć od niedawna furorę w polskim internecie. Rzecz jest z roku 2001, szybko odkryliśmy (: Ale warta propagowania:

PS. Wybaczcie przerwę. Postaram się wkrótce wrócić do pisania o kampanii, choć przyznam, że ostatnio totalnie mnie już te wybory znużyły. Z drugiej strony ciężko byłoby się pożegnać z kimkolwiek z tej, naprawdę mocnej, trójki. Pacie, trwaj.

Kto chce mnie widywać częściej, zapraszam na Daily Pazurek na Pingerze. Btw. muszę przyznać, że tamta forma blogowania jest mi bliższa i nie pozostaje to bez wpływu na macierzysty blog. Zawsze byłam zwolenniczką lakonicznych form wyrazu, w dodatku tutaj wklejenie czegokolwiek zajmuje parę minut, tam 2-3 sekundy. Co poradzę…