Kiedy to piszę, NBC i CNN właśnie zgodnie ogłosiły zwycięzcą w Teksasie Hillary Clinton. A za mną kolejna niesamowita noc za Oceanem (relacja live i wszelkie dane, liczby, linki i mniej lub bardziej mądre komentarze dziś tylko w Pardonie – wybaczcie, mam problemy techniczne i nie dałabym sobie dziś rady z obiema naraz;/).
Niesamowite, jak w tej kampanii potrafi odwrócić się karta. Wczoraj zastanawialiśmy się, czy Hillary się wycofa, dziś wygrywa w dwóch dużych stanach (OK, nie znamy jeszcze wyników teksańskich caucuses, ale nawet jeśli polegnie, nie będzie to straszna porażka) i wraca. Uśmiechnięta, silniejsza niż kiedykolwiek wygłasza mowę zwycięstwa w Ohio nie gorszą niż przemówienia Obamy. A tłum skanduje Yes, she will.
A oto i fragmenty victory speech:
Padam już na nos, ale jeszcze pokuszę się o dwa zdania prognozy. Otóż IMO teraz już nie ma szans na rozstrzygnięcie przed sierpniową konwencją. Któreś z nich musiałoby zaliczyć naprawdę dużą wpadkę, by wykończyło się wcześniej. Clinton będzie teraz chciała odkuć się w Pensylwanii. Może jeszcze powalczy o uznanie wyników z Florydy i Michigan. Zadba o superdelegatów (wbrew temu, co donoszą media, to ona ma ich w tej chwili więcej po swojej stronie).
Ale oboje mają poważny kłopot. Kłopot nazywa się John McCain, właśnie zapewnił sobie partyjną nominację i jest w naprawdę komfortowej sytuacji. Może siedzieć z założonymi rękoma i patrzeć, jak ci dwoje skaczą sobie do oczu. I w co gorętszych momentach dorzucać swoje trzy grosze. A przede wszystkim oszczędzać kasę, bo to on ma jej najmniej i to jemu może braknąć w listopadzie.
Tymczasem śpijmy:) Zostawiam Was sam na sam z liczeniem live na stronie NYT. Właśnie coś drgnęło w zliczaniu caucuses w Teksasie. Good night & good luck:)
2 odpowiedzi jak dotąd ↓
wyboryusa.dbv.pl // 06/03/2008 @ 3:52 |
Zapraszam serdecznie do przeczytania artykułu na mojej stronie. Mój nick bukol87 może z wczorajszych “nocnych Polaków rozmowach” Pani kojarzy. Trochę w komentarzach zniesmaczyła mnie Pani swoim podejściem do Rona Paula. Proszę przeczytać mój artykuł i w miarę możliwości dokonać pewnej analizy unikając lekceważącego tonu.
Występuje tutaj w pozycji niezależnego obserwatora prowadzącego niszowy serwis z czystej przyjemności i sympatii do USA. Proszę mnie nie utożsamiać ze środowiskami libertariańskimi itd. Jestem naprawdę ciekaw odpowiedzi
Prezydent Clinton, wiceprezydent Obama? « Marta Wawrzyn // 10/03/2008 @ 0:49 |
[...] Baracku Obamo, bądź mi wiceprezydentem!, padło ostatnio z okolic sztabu Clinton. Ledwie się odkuła (a i tak nadal jest w dość kiepskim położeniu – do Obamy brakuje jej ok. setki delegatów), a [...]