Marta Wawrzyn

Terrorysta, terrorysta!

26/02/2008 · 3 komentarzy

Tym razem sztab Hillary naprawdę przegiął. Zobaczmy, jak to się rozwijało, klatka po klatce.

4 lutego brukowiec “National Examiner” publikuje coś takiego:

Wniosek prosty i oczywisty, nie?

Potem 3 tygodnie ciszy. I po 3 tygodniach Drudge Report ma taką oto czołówkę:

Fotkę do Drudge’a przesłał ktoś z ludzi Hillary. Wcześniej mało kto o niej słyszał. Drudge napisał, że fotka krąży po sieci. Może tak, może nie. Ponoć sztab Clinton wysyłał ją mailami. Tak czy siak, IMO, sprawa zaczęła się właśnie od tej czołówki, a nie od krążenia gdzieś tam. Istnienie fotki szybko podchwyciły inne serwisy i gazety, nie tylko amerykańskie, ale też brytyjskie bulwarówki.

Oba sztaby natychmiast zaczęły się przerzucać argumentami. Clintonowie od razu zamienili się w niewiniątka, ludzie Obamy powtarzają, że Barack nie ma się czego wstydzić. To Hillary powinna się wstydzić, bo znów przegina.

A ostatnio przegięła nie dalej jak parę dni temu:

Wcześniej nieszczęsny plagiat. Czy ona naprawdę nie widzi, że takimi zagraniami bardziej szkodzi sobie niż temu uroczemu, niewinnemu młodzieńcowi? Jeśli przerżnie Teksas i Ohio 4 marca, może zakończyć przygodę z wyborami. I jestem coraz bliższa przekonania, że właśnie tak się stanie. Obama bardzo sprawnie odgrywa skrzywdzone niewiniątko. Zabawa trwa. Jeszcze:)

PS. Zapomniałabym;) Na koniec Bujdy24 publikują coś takiego. I komu tu wierzyć…

Kategorie: Ameryka · Polityka

Coenowie, a nie jakiś tam “Katyń”

26/02/2008 · 1 komentarz

Miałam nie pisać o Oscarach, bo i jakiż ma sens pisanie o czymś, czego się nie widziało na własne oczy (dziękujemy Ci, Telewizjo Polska), ale jakoś tak mnie naszło.

No dobrze, mój ulubiony bloger od sitcomów mnie natchnął. Ken Levine sporo sobie ponarzekał – że nudno, że mało zabawnie, że widać było strajk scenarzystów, że wszystko to już było, że… ech… Ale ploteczki przekazuje bardzo smakowite, złośliwości po prostu pyszne, a konkluzja mu wyszła w sumie optymistyczna:

It’s just not the same. It’s just not as good. And it’s still just as long.
But we watch. Every year we watch.

Tylko o “Katyniu” nie pisze. Ani o “polskim Oscarze”. Ufff! Akademia Filmowa na szczęście nie zwariowała do tego stopnia, by nagrodzić nadęty kicz, jakim jest “Katyń”. A ten cały prawie polski “Piotruś i Wilk” też mnie niespecjalnie interesuje.

Zdarzyła się natomiast poprzedniej nocy jedna naprawdę fajna rzecz: wreszcie doceniono Coenów. I to naprawdę na maksa. Super! Przynajmniej z tego powodu:

I tego:

I mnóstwa innych. Szkoda, że przespałam, jak ich nagradzali :P

Kategorie: Ameryka · Celebrities · Film