Archiwum dla luty, 2008

28
lut

Medvewhateva

Tak nazywa się następca Władimira Putina według Hillary Clinton:

A tutaj dziennikarz brytyjskiego “Timesa” udowadnia, że to on ma większe kompetencje, by kierować polityką zagraniczną, niż wszyscy kandydaci na prezydenta USA razem wzięci. Coś w tym jest:)

UPDATE:

Jak się nazywa najbardziej znany przywódca świata? Bujdy24 już wiedzą!

27
lut

Cholera, czemu mnie to bawi? ;>

TO, czyli nieszczęsna reklama Mobilkitu:) Kto jeszcze nie widział, oto ona:

Tomek Łysakowski zebrał w blogu mnóstwo głosów oburzenia ze strony kobitek wszelkiej maści. A ja oglądam, oglądam i… wciąż rechoczę. Ja nie wiem, czy ten operator to tak na poważnie czy nie na poważnie (chyba nie, bo trzeba być idiotą, żeby świadomie rezygnować z kilkunastomilionowej babskiej klienteli), ale to po prostu jest śmieszna reklama. Głupio śmieszna, fakt. Ale śmieszna.

I nie ma co się dąsać, zwłaszcza że Mobilkit ma w zanadrzu prawdziwą superofertę:)

27
lut

“Imagine” by David Archuleta

Ten 17-letni chłopaczek powalił ostatniej nocy na kolana całą Amerykę niesamowitym wykonaniem “Imagine” Johna Lennona:

Swoją drogą, zerknęłam sobie na nazwiska pozostałych uczestników programu i mi wyszło, że “American Idol” to jakiś program o Latynosach:) Zdaje się, że teraz american dream też już stał się czymś, co dotyczy głównie Latynosów. To się porobiło…

27
lut

Medialny orgazm z powodu Obamy

Czyli powrót “Saturday Night Live” na antenę po strajku. Fajniutki:) Thanks to Biały Domek.

27
lut

Pazurkiem w Hołownię

Sam się prosił:)

A było to tak. Katolickiej “Frondzie” zachciało się seksu. Prawicowa blogosfera aż oszalała z radości na widok tych wszystkich “seks oralny jest moralny” czy “seks jest jak futbol - chodzi o strzelanie bramek”. Mnie to co nieco rozbawiło, czemu poświęciłam bodaj dwa akapity w codziennym przeglądzie blogów w Pardonie.

I jakież było moje zdziwienie, kiedy w “Newsweeku” (str. 92, kto ma, niech zajrzy. W ogóle w tym samym, tj. najnowszym “Newsweeku” jest jeszcze świetny tekst o amerykańskiej Route 66, polecam, istny kosmos) odkryłam polemikę Szymona Hołowni z moimi dwoma akapitami. Red. Hołownia przyznaje w swoim tekście, że sposób, w jaki Kościół mówi o seksie, nie jest najszczęśliwszy. Ale też stwierdza, że lepszego języka po prostu nie ma. No bo niby co? Piosenki Dody?

Nie mogłam się powstrzymać:) Efekt, z paroma smakowitymi cytatami z “Boskiego seksu” Hołowni, znajdziecie w Pardonie. Polecam się:)

26
lut

Terrorysta, terrorysta!

Tym razem sztab Hillary naprawdę przegiął. Zobaczmy, jak to się rozwijało, klatka po klatce.

4 lutego brukowiec “National Examiner” publikuje coś takiego:

Wniosek prosty i oczywisty, nie?

Potem 3 tygodnie ciszy. I po 3 tygodniach Drudge Report ma taką oto czołówkę:

Fotkę do Drudge’a przesłał ktoś z ludzi Hillary. Wcześniej mało kto o niej słyszał. Drudge napisał, że fotka krąży po sieci. Może tak, może nie. Ponoć sztab Clinton wysyłał ją mailami. Tak czy siak, IMO, sprawa zaczęła się właśnie od tej czołówki, a nie od krążenia gdzieś tam. Istnienie fotki szybko podchwyciły inne serwisy i gazety, nie tylko amerykańskie, ale też brytyjskie bulwarówki.

Oba sztaby natychmiast zaczęły się przerzucać argumentami. Clintonowie od razu zamienili się w niewiniątka, ludzie Obamy powtarzają, że Barack nie ma się czego wstydzić. To Hillary powinna się wstydzić, bo znów przegina.

A ostatnio przegięła nie dalej jak parę dni temu:

Wcześniej nieszczęsny plagiat. Czy ona naprawdę nie widzi, że takimi zagraniami bardziej szkodzi sobie niż temu uroczemu, niewinnemu młodzieńcowi? Jeśli przerżnie Teksas i Ohio 4 marca, może zakończyć przygodę z wyborami. I jestem coraz bliższa przekonania, że właśnie tak się stanie. Obama bardzo sprawnie odgrywa skrzywdzone niewiniątko. Zabawa trwa. Jeszcze:)

PS. Zapomniałabym;) Na koniec Bujdy24 publikują coś takiego. I komu tu wierzyć…

26
lut

Coenowie, a nie jakiś tam “Katyń”

Miałam nie pisać o Oscarach, bo i jakiż ma sens pisanie o czymś, czego się nie widziało na własne oczy (dziękujemy Ci, Telewizjo Polska), ale jakoś tak mnie naszło.

No dobrze, mój ulubiony bloger od sitcomów mnie natchnął. Ken Levine sporo sobie ponarzekał - że nudno, że mało zabawnie, że widać było strajk scenarzystów, że wszystko to już było, że… ech… Ale ploteczki przekazuje bardzo smakowite, złośliwości po prostu pyszne, a konkluzja mu wyszła w sumie optymistyczna:

It’s just not the same. It’s just not as good. And it’s still just as long.
But we watch. Every year we watch.

Tylko o “Katyniu” nie pisze. Ani o “polskim Oscarze”. Ufff! Akademia Filmowa na szczęście nie zwariowała do tego stopnia, by nagrodzić nadęty kicz, jakim jest “Katyń”. A ten cały prawie polski “Piotruś i Wilk” też mnie niespecjalnie interesuje.

Zdarzyła się natomiast poprzedniej nocy jedna naprawdę fajna rzecz: wreszcie doceniono Coenów. I to naprawdę na maksa. Super! Przynajmniej z tego powodu:

I tego:

I mnóstwa innych. Szkoda, że przespałam, jak ich nagradzali :P

22
lut

Piosenka o SMS-ie Sarko

Francuska piosenkarka Jeanne Cherhal (ponoć znana, nie wiem, nie znam się na Francuzach) nagrała piosenkę o SMS-ie Sarko do byłej żony Cecilii.

Utwór brzmi smutno i nostalgicznie, a o czym dokładnie traktuje, nie mam pojęcia. W każdym razie tytuł to treść feralnego SMS-a - “Si tu reviens j’annule tout”. Muzycy wystraszyli się wydać go na płycie, po tym jak zaczął robić furorę w internecie. Więc to chyba poważna sprawa;)

21
lut

John McCain, prezydent Teksasu

Gdyby Teksańczycy wybierali dziś prezydenta, zostałby nim senator John McCain, mówi sondaż CNN. McCain wygrywa w Teksasie z Barackiem Obamą 52-44% i z Hillary Clinton 55-42%.

Oczywiście Teksas to typowy red state, ale to właśnie mogło być problemem dla McCaina - że jest zbyt liberalny. Nie jest. Tudzież jest, ale i tak wolą jego. Elektorat McCaina to ciekawa sprawa - dla konserwatystów McCain to lewica, dla liberałów to skrajna prawica, a i tak ludzie na niego głosują. Liczy się postać, charyzma. Ciekawe, czy opierając się głównie na tym, da się zostać prezydentem USA.

Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz w związku z listopadową elekcją. Obecne sondaże krajowe, w którym McCain nie radzi sobie z Obamą i pokonuje Clinton robione są tradycyjną metodą. Tzn. bez zwracania uwagi na to, że jest system elektorski. Sondaże biorą pod uwagę zwykłą większość. Czy gdyby brać wynik z każdego stanu i przeliczać na elektorów, nadal McCain radziłby sobie lepiej z Clinton?

I czy w ogóle by sobie radził? Liczby głosujących w prawyborach po stronie Demokratów i Republikanów są różne. Znacznie więcej ludzi idzie głosować na lewicę. Oczywiście w przypadku Republikanów teraz już za bardzo nie ma po co iść głosować, bo to nic nie zmieni. Ale tak jest od początku. Więcej ludzi głosuje na Demokratów. Czasem nawet 2,3 razy więcej. A to może oznaczać jedną rzecz: w listopadzie też więcej ludzi zagłosuje na Demokratę. Kimkolwiek by nie był.

19
lut

Wojna o słowa

Pazurek ostatnio się leni, przynajmniej na polu blogerskim, ale z tego zrobiła się już taka afera, że po prostu nie wypada nie opisać.

Na dzień przed wyborami w Wisconsin, które mogą się okazać kluczowe dla “być albo nie być” Hillary, jej sztab wyciągnął przemówienie sprzed kilku dni Baracka Obamy, zestawił z mającym 1,5 roku przemówieniem Devala Patricka, gubernatora Massachusetts i przyjaciela kandydata, po czym nazwał wszystko plagiatem:

Just words, tylko kto je wypowiedział, podsumował Marcin Gadziński. No cóż, sama nie wiem. Jest to podobne, sam Obama przyznał, że troszeczkę zapożyczył, a komentatorzy od dwóch dni nic, tylko analizują ten króciutki fragment. I jego skutki.

Choć w innej sytuacji byłaby to pierdoła, która rozeszłaby się bez problemu po kościach, dziś nie jest to takie proste. Jeśli Hillary dziś przegra w Wisconsin, to może być jej koniec. Obama już jej depcze po piętach w Teksasie. Bardzo niewiele już mu trzeba do szczęścia. Dwa tygodnie obnoszenia się ze wszystkimi ostatnimi zwycięstwami dobiłyby Clinton.

Stąd ten atak. Cholernie celny, bo w końcu co jest w Obamie najlepszego? To, jak pięknie mówi. Tyle że on nie mówi od siebie. “Pożycza”. Więc co zostaje fajnego w Obamie? Kurcze no… Nic:)