…i nawet nie wiecie, że można o to spytać :)

Bardzo fajny przewodnik po prawyborach w NH zrobił serwis The New Republic. Polecam oczywiście lekturę całości, a oto wybrane smaczki.
1. 8 stycznia w stanie New Hampshire odbędzie się już nie caucus, ale klasyczne primaries. Różnica? W Iowa sejmikowali, przekonywali się nawzajem, zbierali w gromadki, słuchali przemów, a wszystko to trwało godzinami. Tutaj po prostu przyjdą, zagłosują i tyle. Klasyczne wybory. Więcej na ten temat tutaj.
2. Independents – czyli niezależni, niezarejestrowani przez żadną z partii. Jak przekonałam się na własne oczy, oglądając migawki z Iowa, mogli oni przyjść na caucus którejkolwiek (ale tylko jednej) partii i zagłosować. Tutaj też mogą. Ale zjawisko ma znacznie większą skalę. W NH niezależni to jakieś 40% całego elektoratu. To oni uwielbiają McCaina, do tego stopnia że 8 lat temu wywindowali go tu ponad Busha.
Dlatego w NH toczy się walka przede wszystkim o nich. I to głównie im właśnie podlizuje się senator z Arizony. Oni też przytrzymają jeszcze w grze Rona Paula, który wg sondaży powalczyć może nawet o 3. pozycję z Giulianim i Huckabee. McCain i Romney poza zasięgiem. Ale mówię tu cały czas o sondażach sprzed Iowy.
U Demokratów Clinton przed Obamą i Edwardsem. Ale to też sondaże, które mają już kilka dni.
3. Kogo popierają lokalni notable i liderzy opinii? McCaina przede wszystkim. The New Republic wymienia nazwy gazet, które są za senatorem. Nazwy sobie daruję, bo i tak mało komu cokolwiek powiedzą. Za parę dni wszyscy będziemy je już oczywiście znać na pamięć;) Do tego dochodzą lokalne legislatury, lokalni senatorowie etc. Niektórzy już wyrazili swoje poparcie dla Obamy lub Clinton. Edwardsa otwarcie poparli związkowcy.
4. Kto może pożegnać się z marzeniami o prezydenturze? Po prawej stronie zapewne Thompson. Ron Paul pewnie nie da sobie jeszcze spokoju. Po stronie Demokratów – prwdp wszystkie “zera” z Iowy. Dodd, Richardson, Biden… Zależy, jak bardzo będą uparci. Cytowany przeze mnie serwis twierdzi, że jeszcze będą trwać.
Tyle punkcików, teraz jeszcze small round-up. Z góry przepraszam za chaos, po prostu za dużo tego, żeby jakoś sensownie wszystko pozbierać, niczego istotnego nie pomijając.
Obama oczywiście jest na fali. Mimo że sondaże wciąż wieszczą zwycięstwo Clinton, Barack zamierza jej to wydrzeć. Zresztą ostatnie sondaże nadal nie uwzględniają Iowy. To jest jego moment, więc będzie się dwoił i troił. Ale też każde potknięcie będzie go kosztować więcej niż do tej pory.
Clinton już chyba doszła do siebie. Ogłosiła nową strategię, zamierza utrzymać prowadzenie. Przeciwko Obamie wytoczy wielkie pieniądze i gigantyczny sztab. Będą podkreślać, że to kandydat zbyt młody i niedoświadczony. Cytując politico.com:
In a press conference later in a Manchester coffee shop, Clinton was even more explicit. She said she would be “drawing contrasts between what I’ve done for 35 years and what my leading opponents have done.”
Czy to zadziała? Wątpię. Chyba że Obama faktycznie da jakiś powód.
Po prawej stronie sceny politycznej swój dzień będzie mieć John McCain. Nikt mu raczej tego zwycięstwa nie odbierze – Romney zbyt osłabiony, Huckabee tutaj nie cieszy się szczególną popularnością (inna publika, brak evangelical voters – jak to się u diabła tłumaczy?), Giulianiemu nadal wszystko zwisa (New Jersey będzie jego, Kalifornia będzie jego… Wcale mu się nie dziwię). Ale też zapewne będzie to już ostatni taki dzień senatora McCaina.
Pierwsze nieśmiałe prognozy? Reuters podaje, że prorocy stawiają już ostro na Obamę. Iowa nie pomoże natomiast Huckowi, bo tu po prostu musi wygrać McCain.
A już jutro republikański caucus w Wyoming. Ale to nie jest powód do nieprzespanej nocy;) W Wyoming nie będzie mediów ani kandydatów.
Pingback: Polityka » Blog Archive » Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o New Hampshire…
Pingback: Inwestycje » Blog Archive » Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o New Hampshire…
Hmm “evangelical voters” może to da się przetłumaczyć jako głosujących ewangelików … a nie oddając w pełni niuansów i upraszczając rzeczywistość to byłby odpowiednik naszych polskich “moherów” :] Przynajmniej ja bym tak starał się oddać sense tego pojęcia.
Pozdr
AP
jewro,
spokojnie, mialam moment zaćmienia (:
pozdr.
“Evangelical voters” to chrześcijanie pochodzący z kościołów nie tyle ewangelickich, ile ewangelicznych (baptyści, zielonoświątkowcy itp.). Ponieważ “Ewangelicki” kojarzy się z historycznymi kościołami reformacyjnymi (luterański, kalwiński) może lepiej byłoby używać terminu “wyborcy ewangeliczni”. Organizacja która skupia takie kościoły w Polsce nazywa się w każdym razie “Alians Ewangeliczny”, a jej hasło brzmi: “Ewangeliczni razem!”. Tak czy inaczej świetne te wybory Dzięki za te nieprzespane noce :-) Pozdrawiam.
@Daniel
dzięki za obszerne wyjaśnienie. z racji oszczędności miejsca chyba będę musiała przyjąć wersję “ewangeliczni”. zobaczymy zresztą przy następnej okazji.
pozdr.
Coś mi się wydaje że wystarczyłoby napisać „pobożni” – o to generalnie chodzi…
A ja liczę po cichu na drugie miejsce Paula ;)
Pozdrowienia
no jak? wyborcy ewangeliczni!
ewentualnie pozwalam napisac ewangeliczni wyborcy ;)
dobra już, dobra… aleście się uczepili;)
a Ron Paul najwyżej na trzecim, imo. raczej jednak wyprzedzi go nie tylko Romney, ale też Huckabee – ostatnio wydaje się mniej dogmatyczny, poza tym jest na fali, no i wystąpi u Lettermana w wigilię prawyborow w NH;)