Archiwum dla listopad, 2007

26
lis

Obama się zaciągał, a Ron Paul straszy na niebie

Dawne grzeszki Demokraty Baracka Obamy i zrzutka na sterowiec dla Republikanina Rona Paula to - obok politycznej pięści Chucka Norrisa - najgorętsze niusy amerykańskiej kampanii ostatnich dni.

Barack Obama został ostatnio przyparty do muru w trakcie spotkania z wyborcami w Iowa. Zapytany, czy chciałby legalizacji marihuany, kręcił i kręcił, aż wreszcie przyznał, że właściwie tak. Co prawda pod pewnymi (ostrymi) warunkami, ale jednak. Np. wtedy, kiedy miałaby pomóc choremu uśmierzyć ból. W końcu przyznał, że sam miał z tym w przeszłości problem. Za MSNBC:

The question was followed up by another voter asking him, “Unlike other presidents, did you inhale?”

“I did,” Obama said to loud applause and laughter. “It’s not something that I’m proud of. It was a mistake… But you know, I’m not going to. I never understood that line. The point was to inhale. That was the point.

Wygląda jednak na to, media już przełknęły ten grzeszek młodości. Skończyło się na paru wielkich tytułach.

***
Drugi showmen, Ron Paul, zrobił znacznie więcej, by znaleźć się na językach. Właściwie nawet nie on sam. Info o zbiórce na sterowiec-reklamę znalazłam u jednego z tych lewaków z The Huffington Post, Jasona Linkinsa. Komentarz dość ostry. Na szczęście jest link do źródła.

Hmmm… Ci mili państwo zbierają kasę na sterowiec-gigant, na którym zostanie umieszczona reklama ich ulubionego kandydata. Akcja zaczęła się 20 listopada. Potrzeba 350 tys. dolarów. Z tego co widać (wszystko jest przejrzyste, a jakże!), najwięcej, bo “aż” 253 osoby wsparły akcję kwotą 25 dolarów. Tylko 11 śmiałków wpłaciło 5 tys. Ale całość już robi wrażenie - w ciągu niecałych 5 dni zebrano łącznie niemal 100 tysięcy!

Tutaj znajdziecie dokumentację dotychczasowych rozmów z właścicielami maszyn, które można by wynająć na reklamę dla kandydata. Można dokładnie sprawdzić, ile co kosztuje (pilot, paliwo etc.) i jakie cuda w środku zawiera taka bestia. To jest po prostu czyste szaleństwo! Są też wizualizacje, pokazujące, jak Ron Paul Blimp będzie wyglądać nad co większymi miastami.

Zachwycona pomysłowością przeklejam baner. Klikajcie;) A jak ktoś jest prawdziwym libertarianinem i posiadaczem niepotrzebnych 5 tysięcy dolarów - do dzieła!

***
Sprawa nr 3 - czytam sobie ostatnio “Dziennik”, ostatnią stronę i co widzę? Tekst o Chucku Norrisie w spocie Mike’a Huckabee. Coś tam wspólnego miał z moim tekstem z Pardonu, cóż, rzecz absolutnie zrozumiała i wybaczalna, wszak łatwiej zajrzeć na Pardon niż do Białego Domku.

Wszystko fajnie, gdyby nie jedna rzecz. Autor tekstu użył sformułowania, które od dawna stosuję na określenie kandydata do nominacji prezydenckiej - czyli “kandydat na kandydata na prezydenta”. Dziś z ciekawości wpisałam to określenie w google. Wyskoczyło trochę moich rzeczy oraz tvn24, Onet i Interia. I tak oto zostałam autorką określenia, które wszyscy powtarzają, a nikt nie jest pewien, co oznacza.

Gratuluję. Sobie. I wracam zamilknąć na parę dni. Aha, drodzy koledzy, jak już zrzynacie, to myślcie przy tym choć trochę. To nie takie trudne.

21
lis

Dbaj o swojego małego przyjaciela :)

To jest reklama, stanowiąca część kampanii społecznej w Australii, zachęcającej mężczyzn, aby dbali o swoich małych przyjaciół i nie zasilali niepotrzebnie szeregów impotentów. W sumie - ze względów oczywistych - mało by mnie obchodziła, gdyby nie to, że jest fajnie zrobiona.

Poza tym Kudłaty udał się na przerwę (o ile dobrze zrozumiałam) i ktoś musi takie rzeczy wrzucać. Reklama pochodzi stąd. Enjoy!

21
lis

Wygrać wybory Chuckiem Norrisem?

Wiecie, kto to Mike Huckabee? Jewropejczyk wie, bo zgadza się z tym panem niemal we wszystkim. A jest to republikański kandydat na kandydata na prezydenta USA. Dogmatyczny pastor, gubernator Arkansas, nudny jak mało kto, niszowy jeszcze bardziej.

Tenże nudziarz zrobił ostatnio zaskakującą karierę w sondażach z Iowa (to tam się zaczynają prawybory). I próbuje ją podkręcić takim oto spotem:

Chuck Norris approved;) Czy to pomoże panu Huckabee wygrać wybory? Cóż, pewnie nie. Ale reklamówkę obejrzało już prawie pół miliona ludzi. To zapewne więcej, niż wcześniej słyszało o tym kandydacie;) I o to chodzi!

Więcej na temat reklamówki - ja w Pardonie i Pan Biały Domek w Białym Domku.

21
lis

Drobna nieścisłość by dziennik.pl

Drobna nieścisłość to eufemizm. Bo po lekturze tej notki aż chciało się zakrzyknąć: Czy tam pracują kretyni!?

O co chodzi? O tę akcję. Trąbiły o niej we wtorek wszystkie znaczące media elektroniczne. Stan na chwilę obecną: 92,5% (kiedy będzie 100%?:P) “włoskich kibiców” obawia się polskiej reprezentacji, głosowało niemal pół miliona ludzi. Znaczy to, że naród nasz kochany ma jaja, i to spore.

Akcja zaczęła się na Wykopie pod hasłem “Niech się Włosi zdziwią!”. O 8. rano do straszenia Włochów zachęcał portal o2.pl. Nius wisiał na jedynce, czytało go kilkadziesiąt tysięcy internautów. Wydawało się, że Włochów straszyli już niemal wszyscy. Z wyjątkiem pewnego dziennikarza dziennika.pl (nazwisko przemilczę, niech mu będzie), który po południu odkrywczo doniósł, co następuje:

Naprawdę ciężko w to uwierzyć??? A skoro takie to dziwne, to może warto by sprawdzić sensacyjnego niusa? Nie ma czasu? No bywa. Pomijam już pytanie o to, jak dziennikarz może orientować się w tym, co jest na stronie “Gazetta dello Sport”, a nie widzieć tego, co ma przed nosem.

Mogłabym też wybaczyć wpadkę ze względu na niesamowitą presję czasową, pod jaką pracujemy wszyscy w mediach elektronicznych. Mnie też zdarzają się koszmarne wpadki, które wynikają zwykle z tego, że biorę informacje z drugiej ręki i nie mam czasu ich sprawdzić.

Ale, do jasnej cholery, o tej ankiecie trąbiła cała Polska! To już nawet my w Bujdach mówimy większą prawdę!

20
lis

Postraszmy Włochów przed Euro!

“La Gazetta dello Sport” ogłosiła wczoraj ankietę. Zapytała kibiców, którego kraju lepiej byłoby uniknąć na Euro2008.

Jeszcze wczoraj internauci, jak mniemam włoscy, najrzadziej wymieniali Polskę. Wystarczyło jednak, że o sondzie dowiedziały się polskie media, a za nimi internauci. Efekt na chwilę obecną:

I jak tu nie kochać naszego uroczego narodu :) A straszyć Włochów nadal można tutaj.

20
lis

Biały facet? O wy rasiści i szowiniści!

Gniewko znalazł takiego ślicznego niusa, że aż postanowiłam ocalić go od zapomnienia. Poza tym wypada coś napisać chociaż raz w miesiącu, nie?

Słuchajcie więc. Brytyjska gazetka lotów nie najwyższych, “Daily Mail” donosi, że policja w tym pięknym kraju postanowiła wymienić maskotkę. Tak wygląda obecna:

Normalny policjant, nie? Ano właśnie g…, tego, znaczy trzecia kategoria prawdy:) Bo normalny brytyjski policjant nie jest niebieskookim blondasem i facetem na dodatek, ale lesbijką azjatyckiego pochodzenia, z - jak twierdzi zawsze dobrze poinformowany Gniewko - różową pałą.

W każdym razie, w wyniku nacisków dyskryminowanych funkcjonariuszy i funkcjonariuszek (jest jeszcze jakaś możliwość? jeśli zapomniałam, to z góry przepraszam) zdecydowano się wprowadzić różne maskotki policyjne (w oryginale: “ethnically diverse” mascots), co tę szacowną instytucję kosztować ma jedyne 15 tysięcy funtów.

Miejmy nadzieję, że obecna maskotka, biały chłop z wielkim łbem o imieniu Steve, się w tym wszystkim ostanie. Bo jeśli biała męska mniejszość się zbuntuje i wyemigruje do Polski albo innego wesołego kraju, gdzie rządzą białasy, to nie będzie miał kto bronić Wysp inwazją pacjentów i pacjentek azjatyckich psychiatryków.

Good night & good luck. Do napisania za miesiąc.