Marta Wawrzyn

Wpisy od sierpień 2007

Pluszak startuje z blogiem!

31/08/2007 · 12 komentarzy

Oto i zapowiadana niespodzianka:) Mój redakcyjny kolega Wojtek Wowra, zwany w skrócie Pluszakiem, wraca do blogowania! Oczywiście na WordPress. Blog pluszaty znajdziecie TUTAJ. Obiecuje pisać codziennie. Polecam Pluszaka. I raz jeszcze Happy BlogDay!

A mnie się przypadkiem spodobał pluszaty layout;) W związku z tym odnowiłam pazurka. Myślę, że już tak zostanie, przynajmniej na jakiś czas:)

Kategorie: Blogosfera

Happy BlogDay!

31/08/2007 · 21 komentarzy

Blog Day 2007 Moja piąteczka z okazji dzisiejszego święta:

1.Pan Biały Domek – Marcin Gadziński – za cuda o kampanii wyborczej w USA;
2.Siberian Light – Andrew Young, Brytyjczyk z Syberii – za cuda o Rosji;
3.Pan od sitcomów – Ken Levine, producent TV – za cuda o filmie, Broadwayu i codzienności w LA;
4.Hardkor Łysakowskiego – Tomasz Łysakowski – za cudne filmiki;
5.Blog FM – panowie z Tok FM – za cuda o cudach:)

Szkoda, że zasady mówią tylko o piątce (wiem, wiem, i tak je naciągam – bo chodzi w sumie o to, by podać 5 dobrych NOWYCH blogów – w zamian podaję 5 nieoklepanych;)). Wymieniłabym jeszcze kilka… A tak pozostaje mi jedynie pozdrowić niewymienionych, zwłaszcza moich ukochanych nudziarzy z Salonu24 (i “The Huffington Post” – choć ci niestety nie rozumieją, że o nich mowa) – uwielbiam Was czytać do poduszki, ale na co dzień najbardziej sobie cenię przekaz szybki, krótki i z mnóstwem linków:) I żeby to było coś, czego ja jeszcze sama nie wiem. Stąd piąteczka jest, jaka jest.

Zapraszam wieczorem – mała niespodzianka będzie:)

Kategorie: Blogosfera

Chcę takiego jak Putin :)

31/08/2007 · Dodaj komentarz

Postscriptum do Prawdziwego faceta. Wyrazy wdzięczności jak zwykle dla mojego ulubionego Brytyjczyka z Syberii;)

Oto pewna młoda dama, która śpiewa, że chciałaby faceta takiego jak Zgredek… pardon… Putin:)

Kilka lat temu można też było kupić w Rosji króliczki śpiewające, że chcą takiego jak Putin. Made in China, rzecz jasna.

Jak już ustaliliśmy pod “Prawdziwym facetem”, Kaczyńscy by się do takich hołdów nie nadawali.

Słowa pieśni “Takogo kak Putin” po rosyjsku i angielsku znajdziecie tutaj.

Kategorie: Rozrywka · YouTube · Świat

Jak miss chciała edukować świat

30/08/2007 · 26 komentarzy

To cudo przeklejam za salonem nowojorskim, który pisał już o tym dwa dni temu, ale jakoś nie doceniłam wagi niusa;)))

17-letnią złotowłosą panienkę, młodzieżową miss Karoliny Południowej, zapytano w finale konkursu “Miss Teen USA 2007″, dlaczego tak wielu Amerykanów nie potrafi znaleźć własnego kraju na mapie. Efekt był tak porażający, że nawet nieszczęsny facet prowadzący konkurs prawie posikał się ze śmiechu, choć nie za to mu przecież płacą. A miliony widzów na YouTube zastanawiają się od kilku dni, co ona właściwie pieprzy. Hmmm, no to zobaczmy:

I jak tu jej nie kochać… Nie dość że złotowłosa, to jeszcze złotousta! I poczucie humoru ma całkiem spore.

PS. Wersja pisana z dedykacją, ale nie powiem, dla kogo:)

I personally believe that U.S. Americans are unable to do so because, uhmmm, some people out there in our nation don’t have maps and uh, I believe that our, I, education like such as, uh, South Africa, and uh, the Iraq, everywhere like such as, and I believe that they should, uhhh, our education over here in the U.S. should help the U.S., uh, should help South Africa, it should help the Iraq and the Asian countries so we will be able to build up our future, for us.

Jeszcze lewacka parodia, momentami całkiem zabawna:

Kategorie: Ameryka · Rozrywka

A po prawej, proszę państwa, kilka świeżych trupów…

30/08/2007 · Dodaj komentarz

Drodzy państwo, po lewej stronie widać miejsce, w którym niegdyś była starożytna świątynia… Dziurę widzicie? Ano dziura jest. Malownicza, nieprawdaż? O, teraz patrzymy na prawo – tu dzieje się historia. Proszę pana, niech pan przestanie rzygać, nie uchodzi.

Tak mógłby perorować pilot wycieczek w Bagdadzie. Gdyby tam były wycieczki i piloci. Może zresztą będą. Jak właśnie donosi agencja Reuters, Irak zaprasza turystów. Nie, nie miłośników wypraw ekstremalnych. Zwykłych turystów. W szczególności pielgrzymów – bo to głównie im Irak jest jeszcze w stanie cokolwiek zaoferować.

Jak się okazuje, mają tam nawet państwową Komisję Turystyki. Jej szef, Mahmoud al-Yakouki, mówi Reutersowi, że święte miejsca w Iraku są bardzo chętnie odwiedzane, a on robi, co może, by przyciągnąć jeszcze więcej ludzi (cytat za Reutersem):

Every day 1,500 pilgrims visit these sites, mostly Iranians but also Muslims from Bahrain and other countries … We are going to increase this to 2,500 a day, hopefully, after Ramadan. Before the war, Iraq received 8,000 pilgrims a day.

Cóż, urzędniczym obowiązkiem szefa Komisji Turystyki jest zachęcać ludzi do odwiedzania kraju. Tylko że z tego typu promocją wypadałoby poczekać na lepsze czasy. Bo już samo istnienie takiego urzędu w irackim piekle wygląda jak ponury żart.

Kategorie: Terroryzm · Świat

Trzeźwe smoki promują Kraków

30/08/2007 · 7 komentarzy

Smoki z Krakowa podbijają Europę – donosi dziś lokalna “Gazeta”. Chodzi o lądowo-rzeczne widowisko teatru Groteska, organizowane w Krakowie od kilku lat w okolicach czerwca. Czyli popularną “Paradę smoków”.

Jak pisze “GW”, w tym roku smoki po raz pierwszy wybrały się za granicę. Wiosną podbiły Dublin, teraz ruszają na Pragę. Krakowskie smoki na Wełtawie wykonają to samo show, co na Wiśle w Krakowie. Jest nawet kilka wariantów przedstawienia, na wypadek niepogody etc. No po prostu smoczy full wypas :D

Teatr Groteska ma nadzieję wypromować krakowskie smoki w kolejnych krajach europejskich. Tymczasem nasz kochany Urząd Miasta ręki do smoczej promocji nie przykłada, bo i po co? Znacznie skuteczniej reklamować miasto tanim piwem i tanimi liniami, czyż nie? A smoki obrzydliwie trzeźwe są. Brytyjski posiadacz funtów mógłby ich nie polubić.

Zdjęcia “Parady smoków” pochodzą ze strony krakow.pl.

Kategorie: Kraków · Reklama · Rozrywka

Latynos poświęcony

28/08/2007 · 35 komentarzy

Może nawet poświęcił się sam. Alberto Gonzales, szef departamentu sprawiedliwości w administracji Busha, pierwszy Amerykanin pochodzenia latynoskiego, który zaszedł tak wysoko, właśnie odszedł ze stanowiska.

Miał być wielką gwiazdą, ukłonem w stronę mniejszości hiszpańskojęzycznej i jej nadzieją na lepszą przyszłość. Okazał się zbyt lojalny. Demokraci nazywali go pionkiem Busha i psioczyli, że prokurator generalny winien być niezależny. On tymczasem zgrzeszył co najmniej dwukrotnie: kontrowersyjnymi dymisjami prokuratorów i prawem o podsłuchach po 11 września.

W komentarzach dominuje teza, że poświęcił się sam, bez żadnej sugestii ze strony prezydenta. Odszedł, by nie pogrążać swoją obecnością notowań Republikanów w okresie przedwyborczym. Sam zainteresowany odmawia milczy na ten temat. Niezawodny “The Huffington Post” urządził mu niezłą stypę. Komentarzy, zazwyczaj mocno zjadliwych, przybywa (np. James Moore: - There has been little or no justice in anything Alberto Gonzales has ever done; except resign.; Marty Kaplan: - WANTED: Total toady. Not a cut-and-runner. Must love torture. Contempt for Constitution a plus. Amnesia essential.), linków też coraz więcej. Banner jak zawsze daje po oczach.

Z polskiego punktu widzenia Gonzales wyleciał (tudzież usunął się sam) z powodu pierdół. To, co za oceanem grzebie polityczne kariery, w Polsce nie robi wrażenia ani na sprawcach, ani na wyborcach. U nas nawet gdyby taki Gonzales złamał prawo, trzymałby się stołka jak pijawka. Inna kultura polityczna? Tak, niewątpliwie. Ale czy to usprawiedliwienie?

Natknęłam się już w kilku blogach na porównanie sytuacji Ziobry do Gonzalesa. Adam Szostkiewicz z “Polityki” pisze, że Ziobro powinien odejść, by nie psuć PiS-owi notowań. Może i powinien, ale czy to zrobi? Pewnie, że nie. Daleko nam do standardów amerykańskich. Coraz dalej.

Kategorie: Ameryka · Latynosi · Polityka

Adolfem w nich, Adolfem!

27/08/2007 · 5 komentarzy

Kolejny odcinek serialu pt. “Tygodnikowi ‘Wprost’ odwala na punkcie Niemców”. W roli przystawki taka oto urocza okładka:

A jako danie główne tekst (w całości tylko dla zalogowanych) panów Muszyńskiego i Raka pt. “Komu Niemcy ukradli dobrobyt”. Główna teza: Współczesne Niemcy osiągnęły to, co zakładali stratedzy III Rzeszy, wywołując wojnę. Kilka cytatów:

Niemcy nie przegrały II wojny światowej. (…) Dziś dzięki zręcznej propagandzie wytworzył się fałszywy obraz znacznych odszkodowań wypłaconych po wojnie przez pokonane Niemcy. Nic bardziej mylącego. Byli alianci nie chcieli nawet wyegzekwować tych 20 mld dolarów. [...]

Alianci zachodni pobierali reparacje tylko przez dwa lata. Z kolei w 1950 r. Moskwa obniżyła o połowę wysokość reparacji z obszaru NRD, a trzy lata później całkowicie je wstrzymała. Decyzji tej musiała się podporządkować także Polska, która wyszła na tym najgorzej. [...]

Kiedy w 1990 r. dochodziło do zjednoczenia Niemiec, dawny agresor był już silnym ekonomicznie i politycznie państwem, które nie zamierzało być tylko „przedmiotem regulacji pokojowej”, lecz stało się sędzią we własnej sprawie (iudex sine causa). Zawarto tzw. traktat 2+4, który był niezgodny z założeniami umowy poczdamskiej. [...]

Traktat – poza nakazaniem Niemcom zawarcia z Polską umowy o granicy na Odrze – praktycznie nie odnosi się do spraw wojny. Pozwoliło to Berlinowi na stworzenie doktryny uznającej za zamknięte wszystkie kwestie z II wojny światowej, których traktat ten nie porusza. Taka wykładnia obowiązuje do dziś, mimo że nie jest zgodna z prawem międzynarodowym. [...]

Najbardziej kuriozalne jest jednak to, że wojna przeciwko Polsce do dziś przynosi wpływy niemieckiemu budżetowi. Chodzi tu o sprawę majątków przesiedleńców niemieckich z lat 1945-1989. [...]

Jeśli niemieccy politycy nie podejmą odważnych decyzji, jeśli nie zamkną kwestii roszczeń niemieckich, czyniąc za nie odpowiedzialnym własny kraj, to siłą rzeczy w polityce europejskiej pojawi się w końcu kwestia dziejowej sprawiedliwości. Wystawiony zostanie rzeczywisty rachunek za ludobójstwo, grabieże i świadome niszczenie kultur wielu narodów. Decyzja należy do Berlina.

Jak nie cycem, to Adolfem… Nawet gdyby założyć, że tezy postawione w artykule naciągane nie są, warto zadać sobie jedno proste pytanie: kogo niby mielibyśmy dziś rozliczać za II wojnę 60 lat po jej zakończeniu? Pokolenia, które nigdy jej na oczy nie widziały? Czy tylko tych, którzy wtedy chodzili do przedszkola tudzież szkoły i może nawet, o zgrozo!, należeli do Hitlerjugend? Kto miałby nam płacić za to, że dawno temu pewien facet oszalał, a z nim oszalał cały naród? Dzisiejsi podatnicy? Ludzie, których to w ogóle nie obchodzi?

Fakt, Niemcy nigdy nam nie zrekompensowali gigantycznych zniszczeń, jakich dokonali. Ale czas roszczeń minął. I tylko oszołomstwo, jak widać, jest wieczne.

Kategorie: Media · Oszołomstwo · Polityka

8-letnie przestępczynie obrabowały przedszkole

27/08/2007 · 18 komentarzy

PAP właśnie przysłał ślicznego niusa. Cytuję:

Trzy ośmiolatki i ich o trzy lata starsza koleżanka włamały się do przedszkola we wsi Jurkowci w obwodzie czerniowieckim (południowo-zachodnia Ukraina) i okradły je. Ich łupem padły skakanki, piłki, farby i plastelina – poinformowały w poniedziałek ukraińskie media.

Dziewczynki zaatakowały przedszkole od strony dziury w płocie. Nożem kuchennym sforsowały deskę w drewnianych drzwiach przedszkola. Ciąg dalszy to już film sensacyjny:

Przez wąską szczelinę przedostała się do środka najmniejsza z nich i przekazała koleżankom 30 skakanek, 30 piłek i 30 kółek hula-hoop. Zabrała też plastelinę i farby. Kiedy cała zdobycz znalazła się w kryjówce, dziewczynki starannie zatarły ślady włamania: drzwi zostały naprawione, a dziura w płocie zamaskowana.

Jak pisze dalej PAP, przestępstwo odkryto po kilku dniach, a sprawczynie wpadły dzięki spostrzegawczemu sąsiadowi. I jeszcze jeden cytat:

Śledcza grupa milicji po konsultacjach z dyrekcją przedszkola ustaliła, że wartość ukradzionych rzeczy wynosi ponad 900 hrywien (ponad 500 złotych).

Wariackie, nie? Czy/jak ukarano przestępczynie, w depeszy nie podano. Można więc mniemać, że włos im z głowy nie spadł. W Polsce by to nie przeszło! Nawet gdyby sprawczyniom włamania udało się uniknąć sądu 24-godzinnego, i tak czekałby już na nie nowiutki nylonowy mundurek szkolny…

Kategorie: Rozrywka · Świat

Król Lew w szeregach Hamasu

26/08/2007 · 4 komentarzy

Palestyńska telewizja Al-Aksa poddaje dzieci coraz ciekawszym eksperymentom. Przerabiali już Myszkę Miki-męczennika i pszczołę-mutanta, nauczające dzieciaki terroryzmu, nienawiści wobec Żydów i bohaterskiego ginięcia za ojczyznę.

Oto najnowszy wynalazek – pisze o nim “Jerusalem Post” – Król Lew, który w szeregach Hamasu walczy z podłymi szczurami z ugrupowania Fatah. Pięciominutowa kreskówka, zatytułowana “Wiadomość dla kryminalnych gangów, okupujących Zachodni Brzeg” z Disneyowskim Królem Lwem w roli głównej to jedna wielka krwawa jatka. Dopiero Lew zaprowadza porządek…

Jak widać, pomysły mają coraz ciekawsze. Pytanie, czy naprawdę nikt nie jest w stanie nic z tym zrobić. Telewizja Hamasu karmi dzieci nienawiścią, a świat tak po prostu to ogląda. Kradną Disneyowskie postaci, a koncern Disneya milczy. Niedługo pewnie ktoś zrobi wariatów z izraelskich dziennikarzy tudzież organizacji Palestinian Media Watch, która systematycznie informuje o całej sprawie.

Kategorie: Terroryzm · Świat