Jak donosi “Gazeta”, stołeczne miasto Kraków już jutro będzie miało swój odpowiednik w Second Life. A po Second Cracow ma ponoć nadejść Second Poland!
Wizualizacja pokazana na gazeta.pl robi wrażenie. Kraków jak żywy, piękny i czyściutki, tylko ludzi jeszcze brak. Ale biorąc pod uwagę fakt, że całość kosztowała ładnych parę miesięcy pracy i na efekt naprawdę nie można narzekać, zapewne szybko do Second Cracow przylecą awatary. Będą mogły zwiedzić Rynek, przejechać się dorożką czy karmić gołębie. Zupełnie jak w realu.
Mam nadzieję, że w przyszłości do Second Life przeniosą też mojego ulubionego krakowskiego bajkoczytacza, bo co to za Kraków bez niego (Wrona, pozdrawiam!):

Kraków jest zaledwie drugim po Amsterdamie europejskim miastem, które promuje się w wirtualnym świecie. I startuje ostro, zapowiadając wprowadzenie kolejnych atrakcji, jak kupno mieszkania przy Rynku czy transmisje na żywo imprez plenerowych.
Co ciekawe, Second Cracow nie jest pomysłem władz miasta, lecz pewnej agencji reklamowej, która zamierza w przyszłości stworzyć wirtualne odpowiedniki kolejnych polskich miast, by w końcu powstała Second Poland. Czyżby to był zgrabny pomysł na biznes? Okaże się.
Foto: Bajkoczytacz Bartek Wrona, by pluszak
by Marta Wawrzyn, 24.07.2007, godz. 22.48