Radio RMF (wespół z Interią) w niedzielę od rana trąbiło o bardzo dziwnej rzeczy. Miało mianowicie dotrzeć do projektu ustawy, który nakazywałby każdemu Polakowi odpracować kilka dni na rzecz EURO2012. Cała sprawa była oczywiście prowokacją.
Prowokację tę śledziłam od rana, zastanawiając się, co z tego wyniknie. Wynikła niestety totalna klapa. Wielka szkoda, bo nius był przygotowany naprawdę super, z niesamowitym poczuciem humoru. Redaktorzy RMF-u sprytnie zmieszali konwencję PRL-owskiego hasła “Cały naród buduje…” z instrumentalnym podejściem Prawa i Sprawiedliwości do obywatela i traktowaniem go jak własność państwa. Tekst “projektu” napisanego przez ludzi z RMF-u jest naprawdę fantastyczny i przezabawny, dlatego polecam jego lekturę w całości.
Informacja oczywiście była bardzo prosta do sprawdzenia – wystarczyło porównać projekt danej ustawy na stronie Sejmu z wymysłami RMF-u, by stwierdzić, że radio z nas robi jaja. Dlatego tego niesamowicie kuszącego niusa nie przekopiował żaden duży portal (za wyjątkiem Money.pl, który – mam nadzieję – wiedział, co robi), a RMF sobie trąbił i trąbił, aż tu… bach! Po godzinie 11tej przyszła wiadomość o tragedii polskich pielgrzymów we Francji. Robienie sobie jaj z czegokolwiek w takim momencie nie przystoiło.
RMF szybko zakończył sprawę, przyznając, że to była prowokacja, mająca na celu pokazanie, iż nasze przygotowania do EURO2012 są w lesie i jak tak dalej pójdzie, będziemy na dzień przed meczem otwarcia kończyć budować stadion tudzież malować trawę na zielono.
To nie pierwsza taka prowokacja RMF-u, ale pierwsza zakończona totalną klapą. W sumie z powodu czynników niezależnych, jak wypadek autokaru z pielgrzymami. Liczyli na to, że będzie nudna niedziela, media nie będą miały o czym mówić/pisać, zainteresują się ich projektem ustawy i w efekcie będzie gigantyczny sukces. Przesadzili niestety z formą, a i niedziela okazała się – niekoniecznie w dobrym znaczeniu tego słowa – ekscytująca jak mało która.
Tyle że… Od razu pojawili się tropiciele. Kompletnie odjechał prokaczystowski Salon24, wrzucając na jedynkę kuriozalny tekst zatytułowany “Antyrządowa prowokacja!?” (spacji w tytule pozwalam sobie się pozbyć, jako że jest ona błędem). Tekst wisi sobie już dziewiątą godzinę na samiusieńkiej jedynce, bawiąc zapewne co niemiara poważne media, z RMF-em na czele.
Zaś nadęci salonowicze zastanawiają się do teraz, któż to “podrzucił” reporterowi RMF-u, świetnemu Tomkowi Skoremu, taką świnię (sic!!!). W głowach im się nie mieści, że żaden wydawca czegoś takiego by nie puścił, nie sprawdziwszy uprzednio sprawy w 5 źródłach, więc sprawa MUSI być prowokacją dziennikarską. Zabawny komentarz w tym właśnie tonie popełniła m.in. hołubiona w pewnych kręgach za niezwykłe zdolności analityczne kataryna. Sporo salonowiczów gratulowało też autorowi nieszczęsnego tekstu przenikliwości i czegoś tam jeszcze.
Tymczasem prowokacja była naprawdę dobra, pytanie RMF-u jest jak najbardziej uzasadnione i wielka to strata, że sprawa przeszła bez echa. Szkoda, że dla administratorów Salonu24 zadawanie tego pytania w taki sposób, jak to uczynił RMF to – cytuję autora tekstu z salonowej jedynki – bezczelna prowokacja “niewiadomej” grupy interesu wymierzonej w polski rząd. Dla mnie to raczej przysługa wyświadczona polskiemu rządowi, który dość niemrawo zabiera się za przygotowywanie EURO2012, nie potrafiąc nawet załatwić sprawy Wietnamczyków na Stadionie Dziesięciolecia.
IMHO, zamiast promować spragnionych cudownych odkryć miłośników rządów PiS-u, platformy blogerskie, takie jak Salon24, powinny zadbać o to, aby można było w nich znaleźć blogi systematycznie monitorujące przygotowania Polski do EURO2012. Dbajmy o to, aby blogosfera nadal była piątą władzą, nie zaś organem “prasowym” partii rządzącej.
by Marta Wawrzyn, 23.07.2007, godz. 00.31