Przeżyjmy to raz jeszcze! Zapłaczmy po raz ostatni! A potem zapomnijmy o Mulacie raz na zawsze.
Przeklejam za blogiem Gniewomira i Pardonem.
by Marta Wawrzyn, 10.07.2007, godz. 11.07
Przeżyjmy to raz jeszcze! Zapłaczmy po raz ostatni! A potem zapomnijmy o Mulacie raz na zawsze.
Przeklejam za blogiem Gniewomira i Pardonem.
by Marta Wawrzyn, 10.07.2007, godz. 11.07
Ogłosiliśmy dziś w Pardonie (mój drogi szef i ja) koniec IV Rzeczpospolitej. Zarzucono nam, że na wyrost.
Może i tak. Bo na formalny koniec tego tworu rzeczywiście przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Miejmy nadzieję, że najwyżej do jesieni. Pytanie zresztą, czy można w ogóle mówić o formalnym końcu czegoś, co nigdy formalnie nie istniało.
Zostawmy to jednak, bo tu chodzi o co innego. Wraz z podejrzeniem dwóch ministrów, w tym wicepremiera, o udział w aferach korupcyjnych, padła raz na zawsze IV Rzeczpospolita rozumiana jako idea uczciwego państwa. Idea głoszona zresztą nie tylko przez Kaczyńskich, ale i wielu publicystów, niekoniecznie popierających braci. Idea popierana przez całkiem spore rzesze Polaków. Padła ta wspaniała, uczciwa IV RP mająca być zaprzeczeniem III Rzeczpospolitej, która, jak nam powtarzano, aferami stała i symbolizowała wszystko, co najgorsze.
Wreszcie widać jak na dłoni, że numerek nie ma znaczenia, kiedy chodzi o stare dobre TKM. I nieważne, że Kaczyńscy są ludźmi uczciwymi, którzy korupcją się brzydzą. To można było przewidzieć. Zaryzykowali wpuszczenie Leppera na salony, bo chcieli mieć całą władzę dla siebie. Przegrali. Lepper im właśnie podziękował. W swoim dawnym stylu.
My też podziękujmy całej tej uroczej kompanii – w trakcie, miejmy nadzieję, przedterminowych wyborów. Wrzućmy Kaczyńskich do jednego worka z Lepperem i Rydzykiem (btw. ciekawe, czy mu się upiecze) – zgodnie z ich własnym życzeniem. A następnie złóżmy w końcu tego politycznego trupa raz na zawsze do trumny, zakopmy jak najgłębiej i nie majstrujmy więcej przy numerkach. Bo nawet z VI RP wylezie w końcu TKM.
PS. Wybaczcie lakoniczność, a kto wie, może i niespójność (ja tego w tym momencie za nic nie umiem ocenić), ale właśnie zakończyłam 12-godzinny dyżur. Pełen niecodziennych rozrywek, więc nie taki zły. Tyle że już nic nie widzę.
PS2. Znowu jesteśmy sławni. Mówi i pisze o nas nawet Al-Dżazira. Która nawet nie wie, że Samoobrona to Self-Defense czy jakoś tak.
PS3. Dobrej nocy i obudźmy się znowu w III Rzeczpospolitej.
by Marta Wawrzyn, 10.07.2007, godz. 01.40