Archiwum dla czerwiec, 2007

30
cze

David Letterman punktuje małą kłamczuszkę

Pod wpisem tatarstan1 w Salonie24 wzięłam wczoraj udział w burzliwej dyskusji na temat tego, czy media powinny promować rozrywkę czy pokazywać ludziom na siłę same poważne sprawy.

Poszło o kazus Miki Brzezinski, córki Zbigniewa Brzezińskiego i dziennikarki MSNBC, która na wieść o tym, że nius o Paris Hilton opuszczającej więzienie ma wylądować w czołówce wiadomości zrobiła awanturę.

Bardzo poważni jak zawsze Salonowcy zachwycali się bohaterstwem pani Brzezinski, kompletnie nie dając sobie wytłumaczyć, że media są dla ludzi, a nie odwrotnie. Skoro cała Ameryka mówi o wypuszczeniu Paris z pudła, nie ma powodu, dla którego poważne media miałyby na ten temat milczeć.

Zaperzyli się zresztą nie tylko Salonowcy i pani Brzezinski. Większość dużych stacji telewizyjnych nie chciała widzieć u siebie Paris. Tylko Larry King w CNN się wyłamał. Wyszła mu z tego całkiem fajna rozmowa, którą notabene szybciutko zaczęto parodiować.

Na kolana powalił mnie David Letterman, który w swoim show w CBS zmiksował kłamstewka, jakich dopuściła się Paris w wywiadzie z Mistrzem.

Sprytne, czyż nie? ;>

Jak na mój gust, Letterman wymyślił stokroć skuteczniejszy sposób na pokazanie, kim jest ta panienka i gdzie ją ma, niż ci wszyscy śmiertelnie poważni bohaterowie, gotowi bronić mediów przed zalewem niusów o blondynkach do ostatniej kropli krwi.

by Marta Wawrzyn, 30.06.2007, godz. 23.02

27
cze

Młoda Ameryka wybiera lewicę

Jak wynika z sondażu przeprowadzonego dla “New York Times`a”, CBS News i MTV, młodzi Amerykanie (17-29 lat) skręcają w lewo.

Chcą powszechnego systemu ubezpieczeń, małżeństw gejowskich i złagodzenia systemu imigracyjnego, uważają globalne ocieplenie za problem. Jedynie w przypadku pytania o aborcję i młodzi, i starsi odpowiadali mniej więcej tak samo. Pytani o to, co im przeszkadza w kandydacie na prezydenta, młodzi odpowiadają, że nie mają nic przeciwko komuś, kto popalał trawkę, jest Afroamerykaninem albo kobietą.

Logiczny wniosek, jaki z tego wyszedł dziennikarzom “New York Times`a” - młodzież będzie głosować na Demokratów. Co więcej - uważają oni, że może to oznaczać nadejście długotrwałego trendu odwrotu Ameryki od wartości konserwatywnych i Partii Republikańskiej.

Z drugiej strony jest to grupa chwiejna - po zamachach z 11 września ponad 80% z nich popierało prezydenta Busha. Możecie to oczywiście uznać za moje zupełnie bezsensowne marzenie, ale jestem zdania, że liberalny w sprawach obyczajowych Rudy Giuliani jest w stanie trafić do młodych wyborców. Pytani o nazwiska wymieniają co prawda najpierw Obamę, potem Clinton, ale zaraz po nich właśnie burmistrza Nowego Jorku.

I jeszcze jedna ciekawa rzecz - 51% z nich uważa, że Ameryka jest jeszcze w stanie odnieść sukces w wojnie w Iraku.

A oto i sondaż:

grafika pochodzi ze strony “NY Times”

by Marta Wawrzyn, 27.06.2007, godz. 11.18

27
cze

Nie tylko czarne szmaty

“New York Post” prezentuje ciekawy artykuł o modnych wyznawczyniach islamu z NY City. Właściwie o jednej (choć pewnie istnieje takich więcej, sama widuję czasem podobne nawet w Krakowie), ale to i tak przełamanie stereotypu muzułmanki - grubej, brzydkiej baby zawiniętej w czarną, bezkształtną szmatę.

- We’re New Yorkers. We love New York. I love New York. We’re part of the crowd, but I still have my distinct values - mówi dziennikarzom bohaterka tekstu, 21-letnie, kolorowe dziewczę, widoczne na obrazkach poniżej. Za swój sposób ubierania obrywa z obu stron - od ortodoksów za modne torebki czy kolorowe chusty, od liberałów za to, że w ogóle nosi hidżab.

Dziewczę troszki przegina (co mówię z pozycji wielbicielki klasyki), ale w sumie sesja wyszła całkiem sympatycznie.

Obrazki da się powiększyć kliknięciem i poczytać, co tam napisali:)

by Marta Wawrzyn, 27.05.2007, godz. 00.59

26
cze

Senatorze McCain, rezygnuje Pan?/Co żeście brali?!

Brytyjski “Times” podał w niedzielę informację, że senator John McCain rozważa rezygnację z ubiegania się o nominację w wyborach prezydenckich. Jako powody podano coraz gorsze notowania oraz problemy z zebraniem funduszy na kampanię.

Senator z Arizony odpowiedział w swoim stylu: [dosłownie, choć trochę nie po polsku - dlatego właśnie nie lubię tłumaczyć;)] - Oni chyba popalali coś mocniejszego, niż to legalne!

Tutaj dowód:

I za to właśnie niektórzy uwielbiają McCaina;)

by Marta Wawrzyn, 26.06.2007, godz. 23.12

26
cze

Jeśli dziś wtorek, to wypuszczą Paris. Jeśli jutro środa, to wystąpi u Larry`ego Kinga

Podczas gdy Polska ekscytuje się czterema pielęgniarkami i cycami Angeli Merkel, które, jak wyjaśnił nieoceniony redaktor Janecki, są zapewne ładniejsze na okładce niż w rzeczywistości, wielki świat woli Paris Hilton opuszczającą mury więzienia.

Tym bardziej, że jej pierwszy przystanek po wyjściu z pudła jest całkiem, całkiem:) Wyczyszczona i odnowiona jutro ma mianowicie zasiąść naprzeciw mistrza talk show - Larry`ego Kinga. Nius na ten temat nie opuszcza czołówek największych portali, a dziennikarze rubryk plotkarskich już ostrzą zęby i pióra.

Amerykańskie stacje telewizyjne robią sobie tymczasem jaja z CNN, ABC chełpi się, że oni durnowatej panienki nie chcieli, a ja, qrcze, najzwyczajniej w świecie zaczynam żałować, iż swego czasu pozbyłam się szklanego pudła. Cóż, widać każdą brunetkę cieszy widok pożeranych blondynek:)

Ciąg dalszy nastąpi, kiedy YouTube pozwoli:)

PS. Chciałabym zdementować plotki, że piszę o Paris tylko po to, by utrzymać wysoką oglądalność;)

by Marta Wawrzyn, 26.06.2007, godz. 12.30

25
cze

Czy ktoś tu oszalał? Wprost przeciwnie!

W toku dyskusji pod moim poprzednim wpisem wyszło, że okładki “Wprost” mogą być różne: głupie, trafne, przerysowane etc., ale nigdy nie są nijakie. A nijakość to największy grzech, jaki może popełnić gazeta.

Przekopałam archiwum (niestety tylko od 1998, więc paru niezłych nie ma - np. Matki Boskiej w masce przeciwgazowej), by wykopać trochę perełek. Malkontentów i entuzjastów zapraszam na wystawę okładek, które są bądź wyjątkowo durne, bądź wyjątkowo trafne - jednak zawsze “jakieś”, zawsze spektakularne. Enjoy:)

Źródło okładek: wprost.pl.

by Marta Wawrzyn, 25.06.2007

25
cze

Macocha Europy, czyli za co tak bardzo, bardzo kocham “Wprost” 2

Oto okładka “Wprost”, który ukaże się rano. Nie potrafię się zdecydować, czy bardziej śmieszna/trafna czy głupia/ohydna.

Kolega poproszony przed minutką o wyrażenie opinii, rzekł jedynie: O k… mać!. Co znaczy, że grafika jest mocna łamane przez kontrowersyjna.

Jedno jest pewne: Niemcom się spodoba;) A Wam się podoba?;>

by Marta Wawrzyn, 25.06.2007, godz. 00.15

24
cze

Dubaj - nowa ziemia obiecana Polaków

Jak pisze ukazujący się w Wielkiej Brytanii “Goniec Polski”, Polacy coraz częściej traktują Wyspy jedynie jako przystanek na drodze do ziemi obiecanej. Nowej ziemi obiecanej: Dubaju.

Kiedy kilka lat temu pewien znajomy opowiadał mi o zaletach bogatego emiratu, traktowałam to trochę jak historię z “Baśni tysiąca i jednej nocy”. Piękne, odległe, egzotyczne i nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością. Okazuje się, że jego historia przestaje być wyjątkiem. “Goniec Polski” przedstawia kilka podobnych (“Przystanek Anglia, cel podróży Dubaj”, do poczytania tutaj).

Dubaj staje się coraz większą mekką inwestycyjną, interesują się nim rozmaici bogacze, w tym dużo Brytyjczyków. A Polacy, jak wynika z tekstu “Gońca”, najczęściej wyjeżdżają właśnie za znajomymi Anglikami, którzy często przenoszą całą firmę, razem z sekretarkami, sprzątaczkami etc. Bo szukanie szczęścia (i słońca!) w malutkim, za to gęsto zaludnionym emiracie to już nie egzotyczna zachcianka, ale po prostu przepustka do wielkich pieniędzy.

Tekst z “Gońca” wygląda mi na dość powierzchowny i nie oddający do końca tego, o co chodzi w polskiej emigracji do Dubaju (czemu, do cholery ciężkiej, oni wszyscy pracują w branży ochroniarskiej? Ja bym chętnie poczytała o innych branżach ;>), mimo to lepszego opracowania o Polakach w Dubaju do tej pory nie spotkałam. A i polskie media milczą o tym, jak się okazuje, wcale nie tak niecodziennym kierunku polskich emigrantów. Więc “Przystanek Anglia, cel podróży Dubaj” czyta się nieźle, bo pokazuje zjawisko dla wielu Polaków nowe i kompletnie zaskakujące.

A teraz… trzy, cztery… i wszyscy rzucamy się na “Gońca”… ;)

by Marta Wawrzyn, 24.06.2007, godz. 23.04

20
cze

Jaaaka świńska reklama!

Użyj kondoma, a ze świniaka przeistoczysz się w niczego sobie faceta - takie jest przesłanie najnowszej reklamy amerykańskich prezerwatyw Trojan. Jewropejczyk, dasz się przekonać? ;>

Polecam, naprawdę fajnie zrobione:) No i jest - to w nawiązaniu do wojny pod poprzednim moim postem - automacik;)

Okazuje się, że Fox (do przewidzenia) i CBS (a tym co odbiło?) odmówiły emisji spotu. Trojan, który i tak jest liderem na amerykańskim rynku prezerwatyw, twierdzi tymczasem, że chodzi po prostu o debatę o zdrowym życiu seksualnym. O reklamie i kontrowersjach z nią związanych można poczytać na gazecie.

Tak czy siak, jest to jedna z lepszych reklam, jakie ostatnio widziałam.

OT: nie będzie mnie kilka dni, nie martwcie się proszę, wrócę:)

by Marta Wawrzyn, 20.06.2007, godz. 22.11

20
cze

Jak lewica zmusza dzieci do seksu na koloniach…

…a prawica do życia w ascezie po wsze czasy.

Rzecz jest następująca. Kilka tygodni temu Wanda Nowicka, szefowa Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny ogłosiła na łamach “Życia Warszawy” pomysł, by nastolatkom na koloniach dać do dyspozycji antykoncepcję doraźną. Czyli taką, którą stosuje się po wpadce. Do tego na każdym obozie obowiązkowo miałby się znaleźć ktoś przeszkolony w zakresie edukacji seksualnej młodzieży. Jak na razie bardzo enigmatyczny ktoś.

Sprawę właśnie zauważył “Dziennik” i zaserwował tekst, który w całości ukaże się rano. Składa się on w dużej mierze z wypowiedzi polityków, głównie skrajnych opcji na temat pomysłu Nowickiej. Zacytujmy kilka (wszystko za “Dziennikiem”).

Hanna Wujkowska, doradca Romana Giertycha:

Te pomysły to absurd. To problem w Polsce marginalny, wywołany przez pragnące ideologicznej wojny feministki.

Dariusz Kłeczek, Prawica RP (też go niespecjalnie kojarzę, ale wypowiedział się cudnie):

Seksedukatorzy na koloniach doprowadzą tylko do tego, że coraz więcej młodych ludzi zdecyduje się na przedwczesne rozpoczęcie życia seksualnego i zajdzie w niechciane ciąże. Antykoncepcja ani przed, ani po nie rozwiąże tego problemu. Najważniejsza jest edukacja młodych ludzi do życia w czystości.

Jolanta Szczypińska, PiS:

To jakieś nieporozumienie! Młodzi ludzie nie wyjeżdżają na obozy po to, żeby tam przeżyć inicjację seksualną. Dochodzimy do absurdu! Wakacje są po to, żeby odpocząć, rozwijać swoje pasje. Nie róbmy z kolonii miejsc, gdzie głównym celem jest edukacja seksualna.

Izabela Jaruga-Nowacka, SLD:

Wiadomo, że najwięcej doświadczeń seksualnych, w tym ryzykownych, młodzi ludzie przeżywają właśnie w czasie wakacji na koloniach czy obozach. Mówienie im prawdy o ich życiu seksualnym i o tym, jak się zabezpieczać, jest jak najbardziej słuszne.

Joanna Kluzik-Rostkowska, minister od kobiet i rodziny:

Nie wyobrażam sobie dziewczyny, która prześpi się z chłopakiem i następnego dnia pobiegnie do wychowawcy po tabletkę.

No i trafiła tym razem. Też sobie nie wyobrażam. Dlatego pomysł Nowickiej dobry nie jest. Inna sprawa, że w ogóle nie jest on do zrealizowania - tabletki “po” nie może tak po prostu zaaplikować żaden wychowawca tudzież “osoba przeszkolona” (cokolwiek by to nie znaczyło), ponieważ jest to środek dostępny wyłącznie na receptę. Czyli co, ginekolog na każdym obozie? Taaa, jasne.

Ale problem istnieje. Jak trafnie zauważyła posłanka Szczypińska, wakacje są po to, by rozwijać swoje pasje. A w pewnym wieku dzieje się tak, że największą pasją staje się to, co zakazane. I nic się z tym nie da zrobić. Agitowanie na rzecz życia w czystości może przekonać kilka procent niezdecydowanych co do tego, czy lubią seks czy nie. Jednakowoż większy odsetek pewnie zachęci do przekonania się na własnej skórze, czy seks to aż taka fajna rzecz - bo przecież musi to być fajne, skoro Giertych tego nie robi. A wakacje to - jak już wiemy - bardzo dobra okazja, żeby rozwijać swoje nowe pasje - tym bardziej, że rodzice wreszcie są daleko i nie zadecydują za nas, czy nasze pasje są właściwe czy nie.

Jednak zamiast się oburzać albo wymyślać jakieś dziwactwa w rodzaju “pigułki po” w apteczce wychowawcy, pójdźmy śladem szkół amerykańskich, hiszpańskich czy choćby brazylijskich, które w takich przypadkach najzwyczajniej w świecie oferują dzieciakom kondomy. Nie, nie u wychowawcy w apteczce. W zwykłym automacie. Przed, a nie po. Kogoś to oburza? Mnie bardziej oburza 14-latka z brzuchem. I doktrynerstwo rządzących.

by Marta Wawrzyn, 20.06.2007, godz. 02.21