25
maj
07

Piraci z Karaibów 3: Niby warto, ale…

No to po piratach. Było… tak jak zwykle. Czyli bez fajerwerków i niespodzianek. Na znanym z obu poprzednich części, wysokim, równym poziomie. Ale nic ponadto. Raczej stare małżeństwo niż ekscytujący romans:)

Spostrzeżenia w punkcikach:

1.3 godziny to za długo, by spokojnie wysiedzieć w jednym miejscu.
2.W dodatku przez pierwszą godzinę dość mocno nawala spójność i ma się wrażenie, że zapomnieli napisać scenariusza tudzież poustawiać sceny po kolei.
3.Niezła druga połowa. Tym razem postawili raczej na sceny bitew morskich, niż indywidualne pojedynki, i wyszli na tym nieźle. Jedna, na oko półgodzinna sekwencja naprawdę robi wrażenie - ogromem wszystkiego i pieczołowitością, z jaką pokazano najdrobniejsze szczegóły.
4.Jack Sparrow troszeczkę się rozmnożył:)
5.Ale w Johnnym Deppie niestety więcej rutyny, niż szaleństwa znanego z poprzednich części.
6.Znacznie poszerzona rola Keiry Knightley. Właściwie to był film panny Elizabeth, a nie kapitana Sparrowa. I dziewczyna nie zawiodła! Uganiała się z szabelką, uwodziła, darła się na gromadę facetów etc. I zastanawia mnie tylko taka jedna drobna rzecz - jakim cudem miała jeszcze czas nogi golić. To tak `a propos sceny finałowej:)
7.Zabawne dialogi i powiedzonka jak zawsze są. Ale w porównaniu z poprzednimi częściami, sala rzadko ryczała ze śmiechu.
8.Wredny manewr z otwartym zakończeniem. Grozi tasiemcem.

Słabość do “Piratów” wciąż jednak mam i 3 godzin żywota tak czy owak nie żałuję:) I ustawiam sobie jako tapetę taki oto obrazek:

by Marta Wawrzyn, 25.05.2007, godz. 02.04


11 Odpowiedzi do “Piraci z Karaibów 3: Niby warto, ale…”


  1. 1 julll maj 25, 2007 @ 11:29 przed południem

    > W dodatku przez pierwszą godzinę dość mocno nawala spójność i ma się wrażenie, że zapomnieli napisać scenariusza tudzież poustawiać sceny po kolei.

    może to dlatego, że zaczynali kręcić bez gotowego scenariusza…

  2. 2 pazurkiem maj 25, 2007 @ 3:17 pm

    @julll

    serio czy sobie jaja za mnie robisz? kino alternatywne kiedyś to się faktycznie kręciło bez scenariusza, ale porządny american shit??? :> eh :)

    pozdr,
    mw

  3. 3 popisowiec maj 26, 2007 @ 8:14 pm

    Czekam na coś nowego. Nigdy nie lubiłem książek o piratach.

    Pozdr.

  4. 4 pazurkiem maj 26, 2007 @ 10:07 pm

    @popisowiec

    a to se czekaj. ja tu robotę mam.

  5. 5 julll maj 27, 2007 @ 12:54 przed południem

    z tym scenariuszem, to jak piszą w majowym “Filmie”, różne plotki chodziły - a to, że w ogóle nie ma, a to, że cztery różne wersje są, a scenarzyści w swoich zeznaniach mieszali i co rusz zmieniali wersję… Filmweb z kolei podaje, że “Kręcenie filmu rozpoczęto bez skończonego scenariusza.” Niespójności, o których piszesz (jeszcze nie widziałam filmu), wydają się to potwierdzać

  6. 6 pazurkiem maj 27, 2007 @ 9:49 pm

    uwaga, próba mikrofonu…

    bo coś mi komentarze nie wchodzą, cholera!!!

  7. 7 Valdo maj 29, 2007 @ 1:11 przed południem

    Warto,warto.

  8. 8 pazurkiem maj 30, 2007 @ 1:05 przed południem

    @Valdo

    no w sumie warto:) ale… ;P

    pozdr,
    mw

  9. 9 wroobel czerwiec 9, 2007 @ 11:49 pm

    Tragedia, trudno ten film zaliczyć do jakiegoś gatunku, bo ani śmieszny, ani straszny, ani historyczny, trzy godziny bredni które się kupy nie trzymają. Poza tym zdjęcia tragiczne, ciemno, brak perspektywy poza kilkoma ujęciami (a przecież to film o morzach i oceanach) Bajka dla… no właśnie dla kogo to ma być? Powinni dopłacać do biletów!

  10. 10 ooo maj 27, 2008 @ 1:25 pm

    Ale jaja ja sie tylko ryłam na tym filmie… KAMASTURA!!!

  11. 11 ooo maj 27, 2008 @ 1:26 pm

    OJEJE

Napisz odpowiedź