Wpis jest nawiązaniem do dyskusji na tematy filmowe, jaka odbyła się wczoraj wieczorem w blogu Krzysztofa Leskiego. Pan Krzysztof nie dość, że wybierał się na kolejną część “Taxi” Luca Bessona, to jeszcze się z tego cieszył!
Co dla mnie było dość niezrozumiałe. Pod wpisem wywiązała się w każdym razie dyskusja o filmach, na której widok niejeden krytyk by się pewnie za głowę złapał, a kto wie, może i zawału dostał. A ponieważ ja też na filmach się nie znam, wiem tylko, że europejskie do mnie jakoś nie przemawiają - oto dlaczego wolę 100. takiego samego jak poprzednie Woody`ego Allena od 4. takiego samego jak poprzednie “Taxi”:
Liczę na aplauz i zaakceptowanie. Albo jakieś sensowne wyjaśnienie, czemu warto się zainteresować francuskim kinem. Najlepiej łopatologicznie lub/i na przykładach.
By Marta Wawrzyn, 29.04.2007

He, też nie lubię, ale z wyjątkami, jak np. kooprodukcję reżysera “Taxi” z amerykanami przy “Piątym elemencie” czy “Leonie zawodowcu”. Najlepsze filmy Francuzi kręcili w latach 60. Oczywiście najwybitniejsze filmy francuskie, których nie można nie obejrzeć stworzył Polak Roman Polański. Mnie zauroczył szczególnie ten jego film, w którym uwiodła mnie główna bohaterka - Nastassja Kinski, czyli jakże nieszczęśliwa “Tess”.
no dobra. też mam wyjątki. polański akurat średnio, ale “ostatnie tango w paryżu” to jest to. i jeszcze bardotka. “i bóg stworzył kobietę” najlepiej:) “taxi” część pierwsza owszem, ale kolejne… eh, szkoda gadać. atak klonów.
w ogóle z nowych rzeczy średnio widzę coś dla siebie. “amelia” ma coś w sobie, ale jakimś niesamowitym dziełem nie jest.
wyjątki oczywiście istnieją po to, by potwierdzać regułę:)
pozdr,
mw
francuskie kino zostalo chyba najlepiej ocenione w pewnej reklamie
- wychodzi para z kina i on mowi: “laczy nas bardzo duzo - francuskie filmy i zgaga” :)
ale Luca Bessona to lubie
piaty element, leon, wielki blekit - to cudenka
no niby luc besson… “piąty element” akurat do mnie nie przemawia, “leon” owszem. ale gdzie mu tam do mistrzów amerykańskiego kina…
a reklama - tak, faktycznie, mocne to było:)
pozdr,
mw
Czemu warto? Np.:
- Miasto zaginionych dzieci
- Delicatessen
- Amelie
- Leon
- Swimming Pool
…
- I cala masa fantastycznych dokumentow. Od Microkosmosu po Marsz Pingwinow.
@ Tierralatina
masz fajny blog:) trochę się interesuję latynosami, będę zaglądać:)
co do francuskich filmów - ozon kompletnie do mnie nie przemawia, “amelia” jest sympatyczna, ale wybitne dzieło to to nie jest, luca bessona lubię, ale wybiórczo dość. dokumenty są bardzo ładne, ale nic ponadto. co poradzę…
pozdr,
mw